14/09/2026
Jestem magistrem kosmetologii i wiem jak działają substancje aktywne na poziomie komórkowym Twojej skóry, no i niestety wiem też, kiedy nie działają.
Wysoka cena nie jest dowodem skuteczności. Czasem po prostu płacisz głównie za to, żeby znana twarz powiedziała, że te kosmetyki działają. Genialne prawda?
Nie będę Ci mówić, że olej zastąpi dobry krem. Nie zastąpi - bo działa zupełnie inaczej. Krem wspiera skórę od zewnątrz, a kwasy tłuszczowe dostarczamy organizmowi również z dietą.
I tu kluczową rolę odgrywa GLA. Sama skóra ma bardzo ograniczoną zdolność jego wytwarzania, dlatego korzysta z tego, który dociera do niej z organizmu.
Oczywiście Organizm może też wytwarzać GLA z kwasu linolowego przy udziale enzymu delta-6-desaturazy, ale stopień tej przemiany jest zmienny.
A jaka zła wiadomość? Naturalne źródła GLA w diecie można policzyć na palcach jednej ręki - chyba że planujesz pić mleko kobiece, ale tego rozwiązania jednak nie będziemy rekomendować.
Dobra wiadomość? GLA znajdziesz także w olejach z ogórecznika, wiesiołka, czarnej porzeczki i konopi.
A najlepsza? Całą tę czwórkę połączyliśmy w jednej butelce GLA Skin.
W 12-tygodniowych badaniach spożywania olejów zawierających GLA obserwowano zmiany takich parametrów jak nawodnienie, przeznaskórkowa utrata wody, szorstkość czy elastyczność skóry.
My mamy własny konkret. Niezależne laboratorium oznaczyło w GLA Skin 8,7 grama GLA w 100 mililitrach. To około 435 miligramów GLA w porcji 5 mililitrów.
Czyli 5 ml GLA Skin dostarcza niemal podręcznikową dawkę badawczą.
I nie jest to opinia influencerki, tylko wiedza kosmetologa, który sam codziennie stosuje ten olej u siebie i poleca go swoim klientom w gabinecie.